Czy można malować tapetę – jak zrobić to poprawnie?

Malowanie tapety to często najszybszy sposób na odświeżenie wnętrza bez zrywania okładzin ze ścian. Nie każdą tapetę da się jednak pomalować i nie w każdy sposób. Zła decyzja o rodzaju farby albo pominięcie gruntowania kończy się łuszczeniem, pęcherzami i odłażącymi całymi płatami. Ten tekst prowadzi krok po kroku: od oceny, czy tapeta w ogóle nadaje się do malowania, przez dobór farby, aż po wykonanie prac tak, żeby efekt wyglądał jak normalnie malowana ściana. Bez upiększeń – tylko to, co faktycznie działa w praktyce.

Czy każdą tapetę można malować?

Nie. Część tapet po pomalowaniu zaczyna się odspajać, rozciągać albo falować. Najpierw trzeba ustalić, z czym ma się do czynienia.

Do malowania najlepiej nadają się:

  • Tapety z włókna szklanego – wręcz projektowane pod malowanie, bardzo trwałe.
  • Tapety flizelinowe (winyl na flizelinie) – sztywne, stabilne, dobrze znoszą farbę.
  • Tapety papierowe gładkie lub delikatnie fakturowane – pod warunkiem, że są mocno przyklejone.

Ryzykowne lub niewskazane jest malowanie:

  • Tapet winylowych na papierze – ciężkie, przy dużej ilości farby potrafią odchodzić całymi płatami.
  • Tapet tekstylnych – farba rozmiękcza klej, materiał nasiąka, efekt bywa bardzo nierówny.
  • Tapet z dużym, miękkim reliefem – po pomalowaniu widać każdy docisk wałka, powstają smugi.

Jeśli tapeta odchodzi na łączeniach, ma pęcherze, jest tłusta (np. w kuchni) albo widać grube szwy – lepiej rozważyć jej zerwanie. Malowanie słabej tapety nie naprawi podłoża, tylko przykryje problem na parę miesięcy.

Im lepszy stan tapety przed malowaniem, tym bardziej efekt końcowy będzie przypominał świeżo gładzoną i malowaną ścianę, a nie „ratowanie starej tapety”.

Ocena stanu tapety i decyzja: malować czy zrywać?

Na tym etapie warto spędzić trochę czasu, bo od oceny zależy, czy w ogóle opłaca się wchodzić w malowanie.

Test przyczepności i nośności tapety

Najprościej sprawdzić, czy tapeta trzyma się ściany, wykonując prosty test taśmą. Potrzebna będzie zwykła taśma malarska lub pakowa. Przykleja się ją w kilku miejscach – także na łączeniach brytów – i energicznie odrywa. Jeżeli na taśmie zostaje tylko farba lub nic, jest dobrze. Jeżeli schodzą całe płaty tapety – nie ma sensu jej malować.

Następny krok to przejechanie dłonią po większej powierzchni. Jeżeli czuć „chrupanie”, tapeta odspoiła się od podłoża i ma puste miejsca pod spodem. Przy takim stanie lepiej usunąć okładzinę, niż liczyć, że farba zwiąże wszystko na nowo. Dobrze też sprawdzić okolice grzejników, okien i narożników – to miejsca, gdzie okładziny odchodzą najszybciej.

Oceniając tapetę, warto zwrócić uwagę na tłuste plamy, zacieki, ślady po dymie papierosowym. Takie zabrudzenia potrafią przebijać przez kilka warstw farby i wymagają osobnego zabezpieczenia (farby izolujące, specjalne grunty lub wymiana fragmentu tapety).

Pęknięcia, szwy i ubytki – kiedy trzeba szpachlować

Większość tapet ma mniejsze lub większe szwy. Po pomalowaniu staną się one bardziej widoczne, bo farba potrafi je delikatnie podkreślić. Jeżeli szwy są równe, wąskie i nie odstają – można je zostawić. Jeżeli tapeta odchodzi na łączeniach, szwy są wyraźnie wypukłe lub oderwane – warto je naprawić.

Mniejsze ubytki można wypełnić lekko elastyczną masą szpachlową. Szpachlowanie na tapecie wykonuje się ostrożnie, cienkimi warstwami, tak aby nie rozmiękczyć podłoża. Po wyschnięciu miejsca szlifuje się papierem ściernym o gradacji około 180–220 i odpylą. W przeciwieństwie do gładzi na gołej ścianie tutaj obowiązuje większa delikatność – łatwo przetrzeć tapetę na wylot.

Jeżeli ubytków jest bardzo dużo, a szwów kilkadziesiąt na jednej ścianie, często szybciej i taniej wychodzi tapetę usunąć, niż „ratować” ją masą szpachlową metr po metrze.

Jaką farbą malować tapetę?

Na tapecie pracują podobne farby jak na zwykłej ścianie, ale trzeba brać pod uwagę chłonność, elastyczność i ryzyko odspajania się warstw.

Rodzaje farb i ich zastosowanie

Najbezpieczniej sprawdzają się farby akrylowe i lateksowe wodorozcieńczalne. Tworzą elastyczną powłokę, która pracuje razem z podłożem i nie obciąża nadmiernie kleju pod tapetą. Dają gładki, równomierny efekt i są łatwe w aplikacji wałkiem.

Do kuchni, korytarzy i pomieszczeń narażonych na zabrudzenia lepiej wybrać farby lateksowe o podwyższonej odporności na zmywanie. Na tapecie dużo łatwiej zmyć zabrudzenia z farby plamoodpornej niż z taniej emulsji sufitowej. Jednocześnie nie warto przesadzać z „superzmywalnymi” farbami o bardzo twardej powłoce – na niektórych tapetach potrafią pękać.

Farby rozpuszczalnikowe (alkidowe, olejne) na tapecie to kiepski pomysł. Mogą rozpuszczać klej, powodować powstawanie pęcherzy i intensywnie „ciągną” podłoże. Nie stosują się ich także ze względu na zapach i długi czas schnięcia. Podobnie z farbami strukturalnymi – ich ciężar i grubość warstwy są ryzykowne na delikatniejszej tapecie.

Kolor warto dobrać z głową. Bardzo ciemne odcienie wymagają większej ilości farby, czasem trzech warstw, co mocno obciąża tapetę. Przy delikatnym podłożu lepiej zostać przy jasnych kolorach lub pastelach, które osiągają krycie w 2 warstwach.

Gruntowanie przed malowaniem

Gruntowanie przy malowaniu tapety nie zawsze jest wymagane, ale często mocno ułatwia pracę. Na tapetach mocno chłonnych (papierowych) grunt pozwala ograniczyć zużycie farby i wyrównać tempo schnięcia. Na tapetach winylowych i flizelinowych częściej stosuje się pierwszą, rozcieńczoną warstwę farby jako grunt.

Jeżeli producent farby zaleca konkretny grunt, warto się tego trzymać. Zbyt mocny grunt może rozmiękczyć starsze tapety i doprowadzić do pęcherzy. Bezpieczniej jest użyć gruntu akrylowego rozcieńczonego zgodnie z instrukcją lub przygotować „grunt z farby”: rozcieńczyć farbę wodą w proporcji np. 10–15% i nałożyć cienką warstwę.

Grunt zawsze musi dokładnie wyschnąć – co najmniej 12 godzin, a w chłodnych pomieszczeniach nawet dłużej. Zbyt szybkie nakładanie kolejnej warstwy powoduje „zatrzaśnięcie” wilgoci pod farbą, a to prosta droga do pęcherzy i odspojeń.

Przygotowanie tapety do malowania

Im dokładniej zostanie przygotowane podłoże, tym mniej niespodzianek pojawi się w trakcie malowania i użytkowania.

  1. Mycie i odtłuszczanie
    Stare tapety potrafią być mocno zakurzone i zabrudzone. Kurz najlepiej usunąć miękką szczotką lub odkurzaczem z końcówką szczotkową. Tłuste plamy (kuchnia, okolice włączników) warto przemyć roztworem wody z delikatnym detergentem, a następnie czystą wodą. Tapety nienadające się do mycia (papier bardzo cienki) czyści się wyłącznie na sucho.
  2. Doklejenie krawędzi i pęcherzy
    Miejsca odklejone trzeba podkleić klejem do tapet lub klejem dyspersyjnym, zależnie od rodzaju okładziny. Klej nanosi się cienko, odczekuje chwilę, dociska pacą lub wałkiem i usuwa nadmiar wilgotną szmatką. Przed kolejnymi krokami klej musi związać – zwykle wystarczy 24 godziny.
  3. Szpachlowanie ubytków
    Ubytki, dziury po kołkach i większe zarysowania wypełnia się szpachlą. Przy grubszych ubytkach lepiej pracować na dwa razy, cienkimi warstwami. Po wyschnięciu powierzchnię się szlifuje, ale ostrożnie, aby nie zetrzeć struktury tapety wokół naprawianego miejsca.
  4. Odpylanie i taśmy zabezpieczające
    Po szlifowaniu kurz trzeba dokładnie usunąć. W tym momencie od razu warto przykleić taśmy malarskie przy listwach, ościeżnicach i suficie. Na tapecie przyczepność taśm bywa gorsza, dlatego powierzchnia musi być sucha i czysta.

Technika malowania tapety krok po kroku

Sam proces malowania niewiele różni się od pracy na zwykłej ścianie, ale są drobne szczegóły, które robią różnicę.

Dobór narzędzi i pierwsza warstwa

Do tapet najlepiej sprawdzają się wałki o średnim włosiu: 8–12 mm. Zbyt krótki włos nie wejdzie dobrze w strukturę, a zbyt długi będzie chlapał i zostawiał grubą warstwę, obciążając tapetę. Pędzel przydaje się do narożników, przy listwach i wokół gniazdek.

Pierwsza warstwa powinna być cienka. Lepiej zrobić trzy cienkie przejścia, niż dwie „zalane” ściany. Farba ma za zadanie tylko pokryć i lekko związać powierzchnię, nie ma sensu na tym etapie wymuszać pełnego krycia. Pracuje się pasami o szerokości ok. 1 m, łączonymi na mokro, aby uniknąć „zamków” widocznych po wyschnięciu.

Na tapetach mocno chłonnych warto pierwszą warstwę delikatnie rozcieńczyć (zgodnie z zaleceniem producenta). Na niskochłonnych lepiej malować farbą o normalnej gęstości, aby niepotrzebnie nie rozmiękczać okładziny. W trakcie malowania nie dociska się wałka przesadnie mocno – zbyt duży nacisk sprzyja odklejaniu się tapety na szwach.

Po nałożeniu pierwszej warstwy należy zachować pełen czas schnięcia, podany na opakowaniu (zwykle 4–6 godzin przy farbach wodnych). W chłodnych, słabo wentylowanych pomieszczeniach czas ten wydłuża się, co trzeba uwzględnić w planie prac.

Druga warstwa i ewentualne poprawki

Druga warstwa wyrównuje kolor i krycie. Tu można pozwolić sobie na odrobinę więcej farby, ale nadal bez „zalewania” podłoża. Warto prowadzić wałek w różnych kierunkach (góra–dół, lekko na skos), ale kończyć zawsze w jednym kierunku, np. pionowo. Zmniejsza to ryzyko smug.

Jeżeli po dwóch warstwach widoczne są jeszcze przebarwienia (np. stare zacieki), nie ma sensu od razu nakładać trzeciej warstwy na całość. Lepiej zlokalizować problematyczne miejsca i zastosować punktowo farbę izolującą lub dodatkową warstwę białej farby podkładowej, a dopiero potem równomiernie pomalować całą ścianę.

W trakcie malowania należy kontrolować szwy tapety. Jeżeli któryś zaczyna się „podnosić”, bez sensu jest dociskać go wałkiem. Farba tylko „zaklei” problem na chwilę. Taki szew trzeba zostawić do wyschnięcia, a później miejscowo podkleić i ewentualnie domalować fragment ściany.

Taśmy malarskie najlepiej usuwać, gdy farba jest jeszcze lekko wilgotna – zapobiega to odrywaniu zaschniętych krawędzi. Na tapecie szczególnie ważne jest odklejanie taśmy pod kątem i powoli, aby nie „zdjąć” ze sobą fragmentów okładziny.

Typowe błędy przy malowaniu tapety i jak ich uniknąć

Najczęstsze problemy wynikają z pośpiechu i niedoszacowania stanu podłoża.

Po pierwsze, malowanie tapety, która już odchodzi. Farba nie jest klejem konstrukcyjnym, nie „przyklei” na stałe okładziny, która trzyma się na słowo honoru. Z czasem i tak pojawią się pęcherze, tyle że trudniejsze do naprawy, bo przed poprawkami trzeba będzie usuwać warstwy farby.

Po drugie, zbyt grube warstwy farby. Wynika to często z chęci szybkiego uzyskania pełnego krycia. Gruba, mokra warstwa nasiąka tapetę, rozpuszcza klej, a potem wszystko razem schnie nierównomiernie. Stąd odspojeń, fałdy i „ściągnięcia” na szwach. Rozwiązaniem są cieńsze warstwy i cierpliwość.

Po trzecie, zły dobór farby pod kątem połysku. Na strukturze tapety bardzo widać farby półpołyskowe i z połyskiem – podkreślają każde nierówności i łączenia. Do tapet, szczególnie starszych i nieidealnych, dużo lepiej nadają się farby matowe lub głęboko matowe, które optycznie „wygładzają” powierzchnię.

Wreszcie po czwarte, brak przewietrzenia i zbyt wysoka wilgotność w pomieszczeniu. Tapeta lubi pracować przy umiarkowanej temperaturze i rozsądnej wilgotności. Malowanie w łazience po gorącym prysznicu czy w kuchni zaraz po gotowaniu to prosta droga do smug i nierównego schnięcia.

Kiedy malowanie tapety ma sens, a kiedy lepiej ją zerwać?

Malowanie tapety ma największy sens, gdy ściany są równe, a sama tapeta solidnie przyklejona, ale wizualnie już nie pasuje – stary wzór, wypłowiały kolor. Wtedy dwie warstwy dobrej farby potrafią zrobić ogromną różnicę przy niewielkim nakładzie pracy i bez bałaganu.

Jeżeli jednak tapeta:

  • ma wiele pęcherzy i odspojeń,
  • jest mocno uszkodzona mechanicznie,
  • pokrywa ścianę z głębokimi pęknięciami,
  • ma wyraźny, wysoki relief, który przeszkadza,

wtedy rozsądniej jest poświęcić czas na jej zerwanie, naprawę podłoża i dopiero potem malowanie. W dłuższej perspektywie to stabilniejsze rozwiązanie niż dokładanie kolejnych warstw farby na kiepskie podłoże.

Poprawnie przygotowana i pomalowana tapeta może jednak wytrzymać kilka cykli odświeżania, szczególnie gdy mowa o tapetach z włókna szklanego czy flizelinowych. W takich przypadkach malowanie zamiast zrywania to nie kompromis, tylko normalna, trwała technologia wykończenia ścian.