Sprawdź, zanim pralka trafi do auta na boku lub na tylnej ścianie. To pozwala uniknąć uszkodzenia bębna, amortyzatorów, pompy i elektroniki, czyli awarii, które wychodzą dopiero po wniesieniu sprzętu do mieszkania. Pralkę da się przewozić na leżąco, ale nie jest to ustawienie pierwszego wyboru. Najbezpieczniejszy transport odbywa się w pionie, z założonymi śrubami transportowymi i opróżnionym wnętrzem. Gdy pion nie wchodzi w grę, trzeba wiedzieć, na którym boku położyć urządzenie i jak przygotować je do drogi.
Czy pralkę można przewozić na leżąco?
Tak, pralkę można przewozić na leżąco, ale tylko wtedy, gdy nie ma innej opcji i gdy sprzęt zostanie wcześniej dobrze zabezpieczony. Problem nie polega na samym położeniu urządzenia, tylko na tym, co dzieje się w środku podczas jazdy. Bęben, przeciwwagi i elementy zawieszenia są ciężkie, a przy wstrząsach pracują znacznie mocniej niż podczas zwykłego użytkowania.
Największe ryzyko dotyczy pralek przewożonych bez śrub transportowych. To one unieruchamiają bęben na czas przewozu. Bez nich nawet krótka trasa po nierównej drodze może skończyć się uszkodzeniem zawieszenia, obiciem wnętrza obudowy albo rozszczelnieniem podzespołów.
Jeśli tylko da się to zorganizować, pralkę należy transportować w pozycji pionowej. Pozycja leżąca to rozwiązanie awaryjne, nie standard.
Co grozi podczas transportu w poziomie?
W pozycji leżącej ciężar rozkłada się inaczej niż przewidział producent. To ważne szczególnie wtedy, gdy urządzenie było wcześniej używane i w środku zostało trochę wody. Resztki mogą dostać się tam, gdzie nie powinny: do okolic silnika, modułu sterującego albo izolacji.
Uszkodzenia nie zawsze są widoczne od razu. Czasem pralka po przewiezieniu działa, ale po kilku praniach zaczyna hałasować, skakać albo przeciekać. Wtedy trudno powiązać usterkę z transportem, choć bardzo często to właśnie wtedy pojawia się problem.
- przesunięcie lub nadmierne obciążenie bębna i zawieszenia,
- uszkodzenie amortyzatorów albo sprężyn,
- wyciek resztek wody do elementów elektrycznych,
- wgniecenia obudowy i pęknięcia plastikowych części.
Jak przygotować pralkę do transportu?
Przygotowanie robi większą różnicę niż sama długość trasy. Nawet kilka kilometrów bez zabezpieczeń potrafi narobić szkód. Z kolei dobrze przygotowana pralka zwykle znosi przewóz bez problemów, także przy przeprowadzce.
Najważniejsze czynności przed wyniesieniem
Najpierw trzeba odłączyć pralkę od prądu i zakręcić dopływ wody. Następnie odłącza się wąż dopływowy oraz odpływowy i dokładnie opróżnia z nich wodę. Dobrze jest też odkręcić filtr pompy i spuścić resztki do płaskiego naczynia lub na ręcznik, bo właśnie tam często zostaje trochę wody.
Kolejny krok to założenie śrub transportowych. Jeśli zostały po zakupie, warto je odszukać, bo to najważniejsze zabezpieczenie. Gdy ich nie ma, transport nadal jest możliwy, ale ryzyko rośnie i trzeba szczególnie ostrożnie obchodzić się ze sprzętem.
Drzwiczki i szufladę na detergent należy opróżnić i osuszyć. Wewnątrz bębna nie powinno być nic luźnego. Przewody najlepiej spiąć taśmą lub opaską, żeby nie obijały się o obudowę podczas noszenia.
Przy wynoszeniu liczy się chwyt od spodu i po bokach obudowy. Nie powinno się łapać za drzwiczki, panel sterowania ani szufladę. To elementy, które łatwo uszkodzić nawet bez większej siły.
- Odłączyć pralkę i spuścić całą możliwą wodę.
- Założyć śruby transportowe.
- Zabezpieczyć przewody, drzwiczki i szufladę.
- Owinąć urządzenie kocem, folią bąbelkową lub tekturą.
Na którym boku położyć pralkę?
To jedno z najczęstszych pytań, bo nie każdy bok jest tak samo bezpieczny. Nie da się podać jednej uniwersalnej odpowiedzi dla wszystkich modeli, ponieważ układ podzespołów może się różnić. Dlatego najlepiej zajrzeć do instrukcji urządzenia. Jeśli instrukcji brak, trzeba przyjąć ostrożne zasady.
Bezpieczniejszy układ i czego unikać
W praktyce zwykle unika się kładzenia pralki na stronie, po której znajdują się wrażliwe elementy hydrauliczne i elektryczne. Niewskazane bywa też układanie jej na tylnej ścianie, jeśli może to dociskać przewody lub elementy wystające z obudowy. Front również nie jest dobrym wyborem, bo nacisk idzie wtedy na drzwiczki i zamek.
Jeśli pralkę trzeba położyć, warto zadbać o miękkie, równe podłoże i unieruchomienie sprzętu w samochodzie. Urządzenie nie powinno przesuwać się na zakrętach ani podskakiwać przy hamowaniu. Samo położenie to jeszcze nie problem; problemem są uderzenia i ruch podczas jazdy.
Najrozsądniej ograniczyć trasę, jechać spokojnie i unikać dziur oraz wysokich krawężników. Przy dłuższej drodze lub transporcie po nierównej nawierzchni przewaga pozycji pionowej robi się jeszcze większa.
Nie należy kłaść pralki byle jak, „żeby tylko weszła”. Jeśli nie ma pewności co do właściwego boku, bezpieczniej zorganizować większy samochód niż ryzykować uszkodzenie sprzętu.
Czy nową pralkę też można przewozić na leżąco?
Nowa pralka jest zwykle lepiej zabezpieczona fabrycznie, bo ma założone blokady transportowe i oryginalne opakowanie. To nie znaczy jednak, że można ją bez namysłu położyć. Karton i styropian chronią przed otarciami, ale nie rozwiązują wszystkiego. Nadal liczy się pozycja zalecana przez producenta.
Jeśli nowy sprzęt jedzie ze sklepu lub magazynu, najlepiej przewozić go tak, jak był ustawiony przy wydaniu, czyli zazwyczaj pionowo. Pozycja pozioma przy nowym urządzeniu jest mniej ryzykowna niż przy używanym, ale nadal nie jest idealna. Zwłaszcza wtedy, gdy karton zostanie zdjęty albo sprzęt będzie mocno dociśnięty innymi rzeczami.
Co zrobić po wniesieniu pralki na miejsce?
Po transporcie nie warto od razu podłączać sprzętu, szczególnie jeśli był przewożony na leżąco. Dobrze jest odczekać kilka godzin, aby ewentualna wilgoć i resztki wody wróciły tam, gdzie powinny, a podzespoły „uspokoiły się” po drodze.
Przed uruchomieniem trzeba koniecznie wyjąć śruby transportowe. To częsty błąd po przeprowadzce. Pralka uruchomiona z założonymi śrubami potrafi bardzo mocno wibrować i może ulec uszkodzeniu.
- wypoziomować urządzenie po ustawieniu,
- sprawdzić szczelność węży i filtra,
- uruchomić puste pranie testowe,
- nasłuchiwać, czy nie pojawiają się nietypowe stuki.
Kiedy lepiej nie ryzykować transportu w poziomie?
Są sytuacje, w których przewóz na leżąco lepiej sobie odpuścić. Dotyczy to przede wszystkim starszych pralek, sprzętu po naprawach, urządzeń bez śrub transportowych oraz modeli, które już wcześniej miały problem z hałasem, wirowaniem albo przeciekami. Taki sprzęt bywa bardziej podatny na uszkodzenia przy wstrząsach.
Ostrożność warto zachować także przy długiej trasie, transporcie po nierównych drogach i przewożeniu razem z ciężkimi przedmiotami, które mogą napierać na obudowę. W takich warunkach lepiej poszukać busa, przyczepki albo firmy transportowej niż później płacić za naprawę.
Odpowiedź brzmi więc: tak, pralkę można przewozić na leżąco, ale tylko po właściwym przygotowaniu i raczej awaryjnie. Jeśli ma być bezpiecznie, najważniejsze są śruby transportowe, spuszczenie wody, unieruchomienie sprzętu i spokojna jazda. Samo „położenie do auta” to dopiero początek — o stanie pralki po przeprowadzce decydują szczegóły.
